|
Zimowy Zlot Forum „Bez Nazwy”
www.sknt.fora.pl
16 – 18 luty
Bacówka PTTK – Bartne - Beskid Niski
Nad Beskidem chmury sine. Deszczowo, wilgotno i sennie.
Stare łemkowskie chyże, przydrożne kapliczki i krzyże,
cerkwie – Beskid Niski! Jadę PKS-em z kielecką grupą
wycieńczoną przygodami po 13 godzinnej podróży. Wraz z nami
kilka lachonów w wieku gimnazjalnym przeżywa problemy
swojego wieku. Wysiadamy tam gdzie zawraca autobus. Już
przez śniegi wkraczamy na szlak tylko dla zawodowców ku
schronisku. Niestety nie jak kozice tylko, obarczeni
przyciężkimi plecakami, raczej jak kozy dotarliśmy do
bacówki, gdzie czekała reszta ekipy kieleckiej oraz drużyna
z Wrocławia.
Powitania, nowe zapoznania, pierwsze piwko, integracja,
i nawet nie wiadomo kiedy schronisko zapełniło się od
piwnicy po dach, ze szczególnym zagęszczeniem populacji w
okolicach kominka. Kielce, Gdańsk, Poznań, Warszawa, Kraków,
Wrocław, Rzeszów, Lublin, Krosno... Nie ważne skąd i kim
jesteś – ważne, że kochasz góry!
Bartne – nasza mała ojczyzna podczas dwudniowej imprezy
społeczności forum „Bez Nazwy”. Naszym celem było zebranie
do kupy osób o jednym wspólnym mianowniku – podróżach.
Starzy przyjaciele, poznani do szpiku dzięki przeżyciu
wspólnych przygód. Osoby spotkane przypadkiem, gdzieś na
odludnych szlakach, w egzotycznych miejscach, gdzie każde
spotkanie jest cudem. Zebranie w jednym miejscu ludzi na
pozór całkiem obcych a jednocześnie tak bliskich przez
wspólną miłość do gór i wędrówek
Ponieważ nieodłączną częścią spotkań „po latach” są
wspomnienia, postanowiliśmy zorganizować slajdowiska o
przygodach, zdarzeniach i o tym, co zarejestrowały Wasze
aparaty podczas najciekawszych podróży; opowieści o świecie
widzianym Waszymi oczami.
Na początek o tym, że w życiu piękne są tylko chwile,
czyli parę słów o ludziach „Bez Nazwy”. Następnie, aby wczuć
się w klimat regionu, Łukasz Stachurski przedstawił kulturę
łemkowską Beskidu Niskiego. W klimat wczuliśmy się
niewątpliwie jako, że teraz każdemu: sercu bliski – Beskid
Niski. Bliskie sercu są też dla Jaśka Kotwicy norweskie Góry Jotunheimen, który uraczył nas swymi zdjęciami i nastrojową
muzyką z krainy lodowców. Z północnej Europy Ewa Popławska
zabrała nas w egzotykę Wschodu – przez najdroższe miasto
świata, Moskwę po dzikie tereny Jeziora Bajkał. Po bardzo
ekspresywnej opowieści Ewki przyszedł czas na refleksyjne
wspomnienia z Bałkanów - niesamowitej wyprawy Alicji Sidor.
I w tym kontemplacyjnym nastroju zakończyliśmy pokazowy
wieczór, nie kończąc oczywiście jeszcze dnia, tudzież nocy….
Potem…. No cóż…posypały się teksty, słowa klucze i
kultowe gadki z kabaretów z lachonami na czele. No ale tam
też wątki geograficzno-przyrodnicze…ziemia podlaska i bobry…
A jeszcze później, jak to w schronisku, wspólny
przykominkowy śpiew, dźwięki gitar … dźwięki jeszcze dobrze
słyszane, potem jakoś tak w oddali, jak przez mgłę…
…aż nastał przecudny, zimowy poranek. Jeden z
nielicznych jakimi tegoroczna zima nas obdarowała.
Niesamowity błękit nieba, kontrastowa biel śniegu i wtopiony
blask słońca. Idealna pogoda na zaplanowaną wędrówkę po
terenach Magurskiego Parku Narodowego. Nie każdy jednak
wyrobił się na czas, więc postanowiliśmy się rozdzielić…
Część ze schroniska udała się na osuwisko na Maguryczu Dużym
i powróciła do Bartnego. Druga część zamierzała dojść do
cerkwi ale spotkała po drodze tych z pierwszej części,
którzy ponoć z Magury Tatry ujrzeli, więc i oni postanowili
to sprawdzić.
Toteż udaliśmy się szlakiem czerwonym po osławionym
Beskidzie. Śnieg cudownie chrupał pod nogami, słonko grzało,
a szron na drzewach stworzył niesamowitą bajkową scenerię.
Jednak coś jest w tym Beskidzie Niskim… Tatr niestety nie
dane nam było już ujrzeć, ale i tak zadowoleni wróciliśmy do
schroniska, gdzie szykowano się już na drugą serię
slajdowych podróży…
…którą rozpoczął Machoney, prezentując sentymentalną
wyprawę po zadziwiających ścieżkach Kurdystanu. Przy okazji
wyrwał Jaśka i mnie z tłumu abyśmy pomogli mu odświeżyć
wspomnienia. Nie był to dobry pomysł, gdyż prezentacja nieco
się przedłużyła… ech! Wspomnienia! Bezkonkurencyjnymi
zdjęciami Karpat Wschodnich poczęstował nas Jacek Wnuk,
który dzięki swoim fotografiom dał wyraz swojemu zamiłowaniu
do karpackich bezdroży. Z Czarnohory i Wschodnich
Bieszczadów udaliśmy się do bram Afryki – Maroka. Podróż
przez miasta z unikalną architekturą po złote piaski Sahary,
z pewnością doda zapału tym, którzy się tam wkrótce
wybierają…a tymczasem…
100 lat 100 lat!!!!! Tak to jest jak się kilka imprez
do kupy złoży! Jest wtedy wielkie boom i generalnie straszny
kaaał <słowo klucz> ! Ale ostatnie lata przed 30-stką
świętować trzeba hucznie Pseudotort,
świeczki, szampany….kto był, wie jak było!
Koniec przerywnika….
…Z piaszczystej Sahary przenieśliśmy się na mongolskie
stepy, jakże odmienny od poprzedniego teren. Wizyta w
jurtach, lamajskich świątyniach, uwiecznione na zdjęciach
spotkania z ludźmi. Uchylenie rąbka tajemnicy tej
egzotycznej kultury, udało się grupie trampingowej „Daleko”.
Z mongolskich stepów Paulina Wierzbicka zabrała nas już w
ostatnią podróż w stepy Masajów aż po ośnieżone szczyty
Kilimanjaro, pozostawiając tym samym nas, widzów w zachwycie
krajobrazami świata i nowym zapałem na kolejne wyprawy. Bo
podróżować – to znaczy żyć…
Klimat schroniska ma to do siebie, że gwarantuje
otwartość wszystkich, łączy i daje wrażenie ciepła. Z tej
prostej bacówkowej egzystencji rodzą się przyszłe relacje,
wzajemna tolerancja i sympatia.
Co się działo dalej? Nie wiem – nie będę ściemniać, to
zbyt ezoteryczne! W każdym razie o 4 nad ranem impreza
wpadła do naszego pokoju z tekstem: „Przedstawiam wam
Erica Mansona!”. Deszczyk pada, słońce świeci,
czarownica masło kleci, kleci, kleci, ukleciła, przyszła
świnia wywaliła. A ci to co? Siedzą patrzą,
się podoba to uuu brawo brawo, a przyszło co do czego to
żaden nie powiedział. NIC. No, i tak w kółko, ot cała
impreza …
Niedzielny poranek, dzień rozstań. Jeśli coś się
skończyło, to dlatego, że coś się zaczęło, że kiedyś
zrodziło się w naszych marzeniach.
Dziękujemy Wam, że podjęliście trud dotarcia do
Bartnego…, za miłe chwile, za wspomnienia i chwile radości z
bycia razem!
Składamy specjalne podziękowania dla Muzeum Rzemiosła w Krośnie za objecie
patronatu honorowego oraz dla portalu turystycznego
www.odyssei.pl za objęcie patronatu medialnego nad Zlotem
Forum
Ewa
Słowa uzupełnienia:
· Liczba
uczestników przeszła nasze oczekiwania - w zlocie
uczestniczyło 59 osób
· Przeważały
miasta: Kielce, Wrocław, Krosno, Rzeszów, Kraków,
· Po
zlocie ¾ uczestników dopadła bliżej niezidentyfikowana
choroba… od razu tłumaczymy, że również i nas, więc to nie
my rozesłaliśmy zarazki, nie wypuściliśmy wąglika, ani
amerykańskich stonek, ani nie mamy powiązań z organizacjami
terrorystycznymi .
|