Mieszkanie



Wchodzę do mieszkania,
Po wielu chwilach tu nie mieszkania.
Na wieszaku wisi kurtka Twoja,
Zaraz obok zawiśnie też moja.
Dawniej sądziłabym, że odpoczywasz w domu,
Leżysz przed telewizorem nie przeszkadzając nikomu.
Dziś wiem, że to się nie dzieje,
Moja warga już się chwieje,
Łzy napływają pod powieki,
Bo odszedłeś na wieki.
Nic w domu się dotąd nie zmieniło,
Tak, jakby Ci to życie kiedyś wróciło.
Choć już czerni nosić nie muszę,
Mam wciąż w żałobie duszę.
Wszystko mi Ciebie przypomina,
Wręcz się przestrzeń zagina,
Gdy do domu powracam
I we wspomnieniach się zatracam.
Widzę Cię wtedy, słyszę i czuję,
A serce me z bólu się gotuje…
Wieczne odpoczywanie
Racz Tacie dać Panie…

| Oceń tą publikację: - -10 +

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.